wtorek, 13 listopada 2012

Bunaken

Ostatni dzień w Bunaken Island - jutro już zaczynamy powolny powrót do rzeczywistości: (1)łodzią do Manado i tam nocleg (2)lot do Surabaya na Jawie (3)przesiadka na lot do Bangkoku i tam nocleg (4)lot do Abu Dhabi (5)lot do Berlina (6)lot do Gdańska gdzie powinniśmy być w sobotę rano aby wsiąść w samochód i pojechać jeszcze do Augustowa po psa a potem wrócić w niedzielę w nocy :)

Póki co nurkujemy sobie dwa razy dziennie. Rzeczywiście rafy sa tutaj obłędne a w szczególności przypadły nam do gustu ściany, które spadają od 5 do 2500metrów w głębinę i tłoczy się na nich wszelkiego rodzaju życie.

Na początku trochę się zawahaliśmy, bo pierwsze nurkowania mieliśmy po 30-40 minut (walcząc z prądami pod wodą zjadalliśmy powietrze w zasatraszającym tempie). Natomiast potem doszliśmy do peletonu i kończylismy jak wszyscy w okolicach godzinki a nawet 70 minut.



Tylko w jeden dzień odpuściliśmy sobie nurkowanie i wybraliśmy się na space ścieżką przez dżunglę do pobliskiej wioski. Malownicza ścieżynka, pod palmami kokosowymi, bananowcami itd.

Sympatycznie chociaż gorąco jak w piecu...

Finowie dołączyli do nas po jednym dniu, który spędzili na bookowaniu swoich dalszych wojaży po opuszczeniu Indonezji i jesteśmy w kupie w jednym ośrodku...